Skarpetkowe misterium czyli dokąd wybierają sie te tysiące skarpetek, których już po praniu nie ma???
Już moja mama narzekała, odkąd sobie przypominam, na znikniecie licznych skarpet podczas prania. Powiem szczerze ze nigdy tego nie traktowałam zbyt serio, ponieważ po prostu mi sie wydawało ze mama może w stresie pracującej matki nie zawsze na to uważała ze obie dwoje skarpetki jednej pary by sie znalazły w tym samym praniu i że to jest prostem rozwiązaniem na te dziwne pytanie.
Ale po mału jakoś mi sie to wydaje nieprawdopodobne. Mieszkam sama od półtora roku i nazbierało mi sie w ciąglu tego czasu w sumie 17 skarpet bez odpowiednika. Chyba niedługo w H&Mie dostane kartę "najlojalniejszego skarpetokupcy".
Desperacja.
Czy na drugiej stronie pralki może istnieje świat, w którym jest skarpetkom lepiej? Czy może skarpetki zaczęły sie emancypować wobec swojego losu wiecznego pomiatacza podłogi? Być może.
Ale to nie tłumaczy nam, dlaczego tylko jedna skarpetka pary przechodzi do tego lepszego świata... A może skarpetkom nie podoba sie los bliźniacki? Może chcą być traktowane jako niezależny unikat, tak jak spodnie, koszulki, majtki i czapki... Nie wiadomo.
W każdym razie mnie to wkurza...Kochane skarpetki, wróćcie do mnie!! Obiecam nawet, że częściej będę myła podłogę...
do tego krótka odpowiedź autorki bloga, odpowiedź jakże pozbawiona kontaktu z realiami :
to bardzo poważny temat .. i ja również już daffffno
ehh.. i zrozumiała !!!
3 komentarze:
he he he .. sis :) ale sie rozwinęłaś :P ... odgrzewanie ? toż to plagiat :P
Eh SIS taka mądra jesteś - to proszę bardzo :P Świat Mądrali stoi dla Cię otworem - zapraszam do współedycji!! Ktoś jeszcze??
Solution Finder
No właśnie...skarpetki. Też miałam ten problem i wybrnęłam...chyba. Teraz kupuję takie same nudne czarne skarpetki w paczkach po 5 sztuk więc, kiedy jedna zaginie zawsze znajdzie sie druga taka sama.
Prześlij komentarz