środa, 3 października 2007

kicha.. czyli jesienne zarazliwe zabieganie

Nie wiem dlaczego wszyscy zawsze mówią o jesiennej zadumie nad życiem ... jesiennych wieczorach pogrążonych w czytaniu dobrej książki (tęsknota...) czy degustowaniu rozgrzewających trunków. Ja się zawsze nie mogę nagimnastykować żeby jesienią związać koniec z końcem. Odkąd pamiętam - zawsze to jesień czas albo początku roku - to trzeba szybko jakieś książki .. rok sie niby zaczynał - i niby lekcji nie wiele (do nauczenia) ale zawsze dużo biegania - to jeszcze tu to jeszcze tam, a potem jeszcze jakaś "wrześniowa" człowiek by chciał odpocząć, ale nie .. nie da sie bo już znajomi wrócili i należy jeszcze jakieś zajęcia przenieść czy zmienić grupę (czytaj kawa termos i w kolejkę do pani dziekan:P) albo jeszcze zostały jakieś wolne fundusze - co się tu czy tam przyoszczędziły i "szkoda by było oddać" a pomysłów pełna głowa ... albo się jakieś właśnie realizowane pomysły kończą i co .. i brak jakiegoś papierka .. I tak jakoś wszystko ciężej idzie .. człowiek wstaje zmęczony .. ciśnienie nie to .. nastrój nie ten .. deszcz znowu pada .. albo ostatki słońca przebijają przez kolorowe liście i jakoś tak szkoda pogody na takie pierdoły jak papierki. Ach .. zapomniałabym .. i jeszcze jakaś pigwa czeka na litość zasypania cukrem co by się mogła zimą przydać. Nie wiem dlaczego więc wszyscy w zadumie jesiennej utrudniają jeszcze i tak już trudne zadania - za dużo myślą, ciągle coś nowego im do głowy przychodzi .. i męczą nowymi pomysłami i życiowymi dylematami .. może ja się jakoś z jesienią nie zgrałam. No i te wieczne - nie .. niestety nie ma jej dziś bo ma grypę .. eh ... biednemu to i piach w oczy .. i bądź tu człowieku mądry ... nic tylko zapomnieć o całym świecie .. kazać im się odp... (tak tak .. wiem .. każde przekleństwo parę groszy do skarbonki - w tym przypadku chętnie zainwestuję) byle by mieć jesienny spokój ... A ja mimo tego całego zabiegania i nie-zgrania bardzo lubie jesień. Jesień pełną papierków i pełną urodzin (he he he .. tak tak, nawet jak o nich zapominam :P) jesień kiedy nie jest za gorąco - ani za zimno :D jesień kiedy trzeba szybciutko jeżyny zebrać i odpowiednio zaprawić. A zwłaszcza jesień kiedy człowiek siedzi po nocach bo doba jest niestety za krótka. I lubię też piosenki o jesieni - nawet te o wsiadaniu do pociągu :) OK :) komu w drogę temu .. BILET :) biegnę więc... plecak już spakowany - za godzinę odjazd - czas jazdy - ok.11 h! 3majcie kciuki, żeby była spokojna...

0 komentarze: