czwartek, 29 listopada 2007

samotność...


Ludzie poruszają się po wytyczonych przez los albo przeznaczenie - obojętnie jak to nazwać - trasach. Na mgnienie oka krzyżują się one z naszymi i idą dalej.
Bardziej niż rzadko i tylko nieliczni zostają na dłużej i chcą iść naszymi trasami.
Zdarzają się jednak i tacy, którzy zaistnieją wystarczajaco długo, aby chciało się ich zatrzymać. Ale oni idą dalej.

Nie ma to jak dobry kawałek dobrej prozy do poczytania :)
Zanim zasypie was całą toną cytatów z najnowszego nabytku J.L. Wiśniewskiego - wspomnienie czegoś co już było czyli odgrzewamy Samotność w sieci.

Droga, którą wybrać .. z kim znaleźć .. z kim zgubić?
A i tak wiadomo jest, że są ludzie :P krzesła i taborety ?? czołgiści?? Ja muszę powiedzieć, że nie zawsze szczęśliwie mi się na ścieżkach z współpodróżnymi układało... naiwność niestety brała często górę, i kończyło się to jakąś dziwną frustracją, może dzięki temu mogę też powiedzieć, że spotkałam na swojej drodze sporo dobrych i sympatycznych myślących ludzi :) chciałam napisać normalnych, ale komentarz mojej siostry mnie powstrzymał.

Więc bez zbędnego filozofowania - żyj .. i daj pożyć innym :*

ps. Samotnym jest się wtedy, gdy ma się czas. ( to też S@motność w sieci)

środa, 28 listopada 2007

...zapadało...

No tak .. snieg ... i zapadało wszystko całkiem :)

a ja powiem tyle .. Boze czemu dałeś mi życie i główke, a wniej mózg - a nie dałeś instrukcji obsługi ...
no nic to .. ale po co są przyjaciele... zawsze można pogadać :) i pogadać ....

a cytacik na dziś:

Istnieją dwa rodzaje głupców - tacy, których łatwo zastraszyć i przestają działać, i tacy, którzy sądzą, że zdołają czegoś dokonać, gdy zastraszą innych.

Cohelo

wtorek, 27 listopada 2007

alfa i omega...

Pierwsze przykazanie: nie będziesz próbował zrozumieć zbyt wiele. (znów dr Glas i Hjalmar Soederberg )

a ja właśnie cierpię .. bo chciałam zrozumieć! Eh .. mądralińska a taka głupia.
Jak można chcieć zrozumieć wszystko? Mam karę .. zasłużenie tym razem .. na własne życzenie... Mam jednak nadzieje, że uda sie wszystko wyjaśnić .. i sytuacje .. i sposób ...

"gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd" a najgorzej jak człowiek sam się okłamuje i wierzy "i przestaje chcieć" (sam sobie zamula sumienie ) potem się budzi z ręką w nocniku...

poniedziałek, 26 listopada 2007

cisza...

Za oknem śnieg - a ja ... nadrabiam zaległości. Ktoś kiedyś powiedział (nie było to tak wcale dawno), że lepiej się mnie jednak słucha, więc ... przerzuciłam się troszkę na przekaz mówiony. Ale to nie to samo .. troszkę mi tego brak.

... coś co już dawno napisałam, ale nie miałam odwagi wrzucić. Poleżało, dojrzało więc:

Wracając któregoś razu z pracy (po to by w spokoju w domu odebrać 15 tysięcy telefonów od jakichś audytorów czy ewaluatorów czy innych „orów” bo tak ostatnio wyglądają moje jakże liczne wolne od pracy na ½ etatu godziny) toczyłam z kolegą z pracy (który niestety musiał przeze mnie i moją nadgorliwość „nadgodzinić”) rozmowę na temat mentalności ludzi… hmmm no dobrze on by powiedział toczyłam spokojny monolog (he he he… baby już tak mają nie tylko w torebkach przesyt) ja się jednak będę upierać za określeniem rozmowa – może komentarze z jego strony padały rzadko – za to wzrok czy może reakcja mimiką twarzy mówiła wiele…nie wiem czy świadomie czy nie zmusił mnie do zastanowienia się nad tym co ludzie swoją osobą i zachowaniem chcą osiągnąć. Doszłam do jakichś pokręconych wniosków, które chyba lepiej wyraża Hjalmar Soderberg (nie, nie był Niemcem!)…

„Człowiek pragnie być kochany.

Z braku miłości – chociaż podziwiany,

Z braku podziwu pragnie wzbudzać strach,

A jeżeli nie osiągnie nawet tego, to pragnie wzbudzać chociaż wstręt i pogardę,

Chce poruszać ludzkie uczucia.

Dusza wzdraga się przed próżnią, chce kontaktu za wszelką cenę.”

Dr Glas


Moje pytanie na dziś – kiedy człowiek traci świadomość…Świadomość celu czy sensu kontaktu z ludźmi… Wstręt i pogarda obrane sobie za cel działania? Świadomie?! Nieświadomie?? A czy brak świadomości usprawiedliwia w tym wypadku czyny? Niewiedza podobno nie … między świadomością a wiedzą cienka granica… Może należy się zwrócić do prawników? Proszę mnie źle nie zrozumieć (eh znowu się tłumaczę…jakiś nawyk) nie o to chodzi, jak co komu wychodzi…wiem, że „z przeszłości każdego z nas można równie dobrze wykroić życiorys wielbionego męża stanu, jak i przestępcy.” (Kundera; Śmieszne Miłości)… ale to nie tak … przecież … to już nie chodzi o egoizm …