poniedziałek, 26 listopada 2007

cisza...

Za oknem śnieg - a ja ... nadrabiam zaległości. Ktoś kiedyś powiedział (nie było to tak wcale dawno), że lepiej się mnie jednak słucha, więc ... przerzuciłam się troszkę na przekaz mówiony. Ale to nie to samo .. troszkę mi tego brak.

... coś co już dawno napisałam, ale nie miałam odwagi wrzucić. Poleżało, dojrzało więc:

Wracając któregoś razu z pracy (po to by w spokoju w domu odebrać 15 tysięcy telefonów od jakichś audytorów czy ewaluatorów czy innych „orów” bo tak ostatnio wyglądają moje jakże liczne wolne od pracy na ½ etatu godziny) toczyłam z kolegą z pracy (który niestety musiał przeze mnie i moją nadgorliwość „nadgodzinić”) rozmowę na temat mentalności ludzi… hmmm no dobrze on by powiedział toczyłam spokojny monolog (he he he… baby już tak mają nie tylko w torebkach przesyt) ja się jednak będę upierać za określeniem rozmowa – może komentarze z jego strony padały rzadko – za to wzrok czy może reakcja mimiką twarzy mówiła wiele…nie wiem czy świadomie czy nie zmusił mnie do zastanowienia się nad tym co ludzie swoją osobą i zachowaniem chcą osiągnąć. Doszłam do jakichś pokręconych wniosków, które chyba lepiej wyraża Hjalmar Soderberg (nie, nie był Niemcem!)…

„Człowiek pragnie być kochany.

Z braku miłości – chociaż podziwiany,

Z braku podziwu pragnie wzbudzać strach,

A jeżeli nie osiągnie nawet tego, to pragnie wzbudzać chociaż wstręt i pogardę,

Chce poruszać ludzkie uczucia.

Dusza wzdraga się przed próżnią, chce kontaktu za wszelką cenę.”

Dr Glas


Moje pytanie na dziś – kiedy człowiek traci świadomość…Świadomość celu czy sensu kontaktu z ludźmi… Wstręt i pogarda obrane sobie za cel działania? Świadomie?! Nieświadomie?? A czy brak świadomości usprawiedliwia w tym wypadku czyny? Niewiedza podobno nie … między świadomością a wiedzą cienka granica… Może należy się zwrócić do prawników? Proszę mnie źle nie zrozumieć (eh znowu się tłumaczę…jakiś nawyk) nie o to chodzi, jak co komu wychodzi…wiem, że „z przeszłości każdego z nas można równie dobrze wykroić życiorys wielbionego męża stanu, jak i przestępcy.” (Kundera; Śmieszne Miłości)… ale to nie tak … przecież … to już nie chodzi o egoizm …

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Myślę, że 2 pierwsze linijki dr można by spokojnie zamienić kolejnością i to w wielu przypadkach...

monia pisze...

... myślę, że masz rację... coś w tym musi być ...